Marsa Alam – Rafy koralowe, którymi zaskoczył nas Egipt

Kiedy ktoś pyta z czym nam się kojarzy Egipt, zazwyczaj na myśl przychodzą pustynie, piramidy, mumie czy wielbłądy. Tymczasem pod powierzchnią Morza Czerwonego kryje się świat pełen barw i niezwykłych stworzeń. Rafy koralowe, które ujrzeliśmy w Marsa Alam, zaparły nam dech w piersiach. Doznaliśmy szoku, kiedy zanurzyliśmy twarze w wodzie i zobaczyliśmy ogromną, przejrzystą głębię i rajskie obrazy rodem z programów przyrodniczych. Musisz to zobaczyć!

Egipt – niebezpieczne państwo.

Gdy mówiliśmy rodzinie i znajomym gdzie wybieramy się na wakacje, reakcja była prawie zawsze taka sama: „A nie boicie się? Nie wiecie co tam się dzieje?”. Garstka osób, które już tam były, reagowała inaczej. Mówili, że nam zazdroszczą 🙂

No właśnie. Co tam się niby dzieje innego, niż w naszej rodzimej Europie? To prawda, że słyszy się czasem o jakichś zamachach, o dziwnych i niewyjaśnionych sytuacjach, które dotykają turystów, ale można też zadać sobie pytanie czy podobne rzeczy nie dzieją się (niestety) na naszym kontynencie? W obecnej sytuacji równie dobrze można się bać odwiedzać stolice czy większe miasta w Europie. Wydarzenia z Paryża, Barcelony czy Rimini przyprawiają o gęsią skórkę…

Ci, którzy spędzają wakacje w Egipcie od wielu lat, mówią że niebezpieczeństwo, o którym się tyle mówi, to nagonka mediów. Chęć przekierowania turystów do krajów europejskich. To prawda, że Egipt jest krajem zupełnie odmiennym kulturowo od państw Europy i że zdarzają się tu straszne incydenty, ale generalnie biurom podróży i hotelom bardzo zależy na bezpieczeństwie turystów. Widać to bardzo wyraźnie. My czuliśmy się bezpiecznie.

Przeczytaj również o tym, jakie są nasze wskazówki i porady na udane wakacje w Egipcie! Dowiesz się między innymi jaką najlepiej wziąć walutę, ile i komu dawać napiwki oraz co to jest Zemsta Faraona i jak z nią sobie poradzić 🙂

Wybraliśmy się do Marsa Alam. Wakacje za granicą, to jeden z punktów naszego planu na 2017 rok. Wycieczkę wykupiliśmy w biurze podróży Itaka. Dlaczego właśnie polecieliśmy tam? Po pierwsze, dlatego że słyszeliśmy, że są tam piękne rafy koralowe. Po drugie, wybraliśmy to miasto, żeby jednak zredukować poziom „niebezpieczeństwa”, o którym słyszeliśmy. Hurgada jest jednak dużym, głośnym miastem, a my wiedząc, że i tak nie planujemy raczej wychodzić poza obręb hotelu, postawiliśmy na Marsa Alam położone bardziej na południe, gdzie rafy koralowe są mniej zniszczone.

Skok na molo w Marsa Alam
Nie ma to jak poskakać na molo o 5 rano 😉

Kiedy byliśmy na miejscu, mogliśmy się już spokojnie relaksować. Czuliśmy się na tyle bezpiecznie, że postanowiliśmy pojechać taksówką do innego hotelu, gdzie rafy były jeszcze piękniejsze! Ale o tym później 😉

Marsa Alam – rafy koralowe, które zapierają dech w piersiach

Jak pewnie większość osób, mieliśmy podobne skojarzenia z Egiptem – pustynie, wielbłądy, piramidy. Mało mówi się o pięknie, jakie skrywa w sobie Morze Czerwone. Hotel Elphistone, w którym przebywaliśmy, ma plażę piaskowo-żwirkową i długie na ok. 400 metrów molo. Na całej długości molo, morze ma głębokość sięgającą przeważnie do kolan, czasem do pasa, a w chwilach odpływów wody jest jeszcze mniej.

Widok na teren hotelu Elphistone. Egipt.
Widok na teren hotelu Elphistone.

Ładna, przejrzysta woda cieszyła nasze oczy, ale kiedy doszliśmy do końca pomostu, zobaczyliśmy niesamowity, lazurowy kolor wody. Barwę, którą widziało się tylko w telewizji. Molo kończyło się tam, gdzie zaczynała się głębia. Płycizna kończyła się ścianą rafy, która musiała schodzić głęboko. Kiedy ubraliśmy okulary i rurki do nurkowania, zeszliśmy po schodach z pomostu i zanurkowaliśmy, zobaczyliśmy jak naprawdę jest tam głęboko. Doznaliśmy szoku!

Podwodny świat Morza Czerwonego. Pierwszy raz widziałem rafy koralowe!

Kiedy tylko zszedłem po schodach i zanurzyłem twarz, obraz jaki zobaczyłem był nie do opisania. Istne, zapierające dech w piersiach National Geographic! Feeria barw, wiele gatunków ryb, głębia (jak się później dowiedzieliśmy – 20 metrów) i przejrzystość wody przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Z wrażenia musiałem szybko wrócić na molo, żeby móc spokojnie przystosować się do świadomości, że tuż za ostatnim schodkiem czeka mnie takie piękno podwodnego świata Morza Czerwonego. Z resztą… co tu dużo mówić. Spójrzcie sami 😉

rafy koralowe w Marsa Alam
Motylki Niebieskolice i Chetonik Smużkowy
Motylki Czarnopręgie zawsze pływały parami
Motylki Czarnopręgie zawsze pływały parami
Nurkowanie w Marsa Alam
Nieco głębiej można zobaczyć jeszcze więcej ryb 🙂

Różnorodność barw, błękitu morza i wiele gatunków ryb robią niezwykłe wrażenie. Zdarzały się też takie okazy, do których strach podpływać.

Snorkowanie i nurkowanie wśród niebezpiecznych ryb

Wśród licznych gatunków podwodnej fauny w Marsa Alam można również spotkać takie gatunki, do których lepiej zbytnio się nie zbliżać lub chociaż nie drażnić. Płaszczki, skrzydlice czy mureny to okazy, które można spotkać bardzo często. Niektóre są naprawdę duże. Zdjęcia tego tak nie oddają, ale jedna z płaszczek, które udało mi się zobaczyć, miała rozpiętość ok. 1.5 metra – robiła wrażenie.

Płaszczka - Ogończa nakrapiana.
Płaszczka – Ogończa nakrapiana. Na końcu ogona znajdują się dwa kolce jadowe.
Skrzydlica. Piękna, lecz niebiezpieczna.
Skrzydlica. Piękna, lecz jej kolce na płetwie grzbietowej mają niebezpieczny jad.
Rogatnica zielonkawa może być niebezpieczna i boleśnie podgryźć swoimi dużymi zębami.
Rogatnica zielonkawa żywi się głównie mięczakami i koralowcami. Może być niebezpieczna i boleśnie podgryźć swoimi dużymi zębami.

Wschód słońca nad morzem, zachód nad pustynią

Nie byliśmy jeszcze nigdy z Magdą razem na wschodzie słońca, a biorąc pod uwagę, że Marsa Alam leży na zachodnim brzegu Morza Czerwonego, nie mogliśmy nie skorzystać z okazji, żeby zobaczyć jak budzi się dzień, kiedy słońca pojawia się na horyzoncie, nad linią wody. Na molo byliśmy już przed godziną 5.00, ale trzeba przyznać, że było warto!

Wschód słońca nad morzem
Dla takich widoków i zdjęć, warto wstać wcześnie rano 🙂

A skoro zobaczyliśmy wschód słońca nad morzem, to czemu nie wybrać się na zachód słońca nad pustynią? Dowiedzieliśmy się, że istnieje możliwość, wejścia na dach hotelu. Stamtąd po jednej stronie można zobaczyć cały teren hotelu w kierunku morza. Z drugiej – zachodniej strony – rozpościera się natomiast widok na meczet oraz pustynię. Słońca zachodzi tu latem trochę szybciej niż w Polsce, więc żeby trafić na odpowiedni moment, musieliśmy być na dachu już przed godziną 18.00.

Zachód słońca nad pustynią to niesamowity widok.
Zachód słońca nad pustynią to niesamowity widok.

Taksówką na rafy koralowe.

Od turystów będących w naszym hotelu dowiedzieliśmy się, że ok. 4 km od nas znajduje się plaża, gdzie rafy koralowe są jeszcze ładniejsze i bardzo często można zobaczyć tam żółwia. Jednego dnia pojechali tam znajomi, których poznaliśmy na miejscu. Kolejnego, po ich opowieściach, wybraliśmy się już razem z nimi. Taksówkarz przyszedł po nas do holu przy recepcji i dowiózł nas na samą plażę do innego hotelu (Abu Dabbab), gdzie od razu na leżaki pokierowała nas hotelowa obsługa. Za możliwość skorzystania z plaży w tym hotelu zapłaciliśmy 8 dolarów.

Plaża była piaszczysta, można było po niej spokojnie chodzić na boso. Znajdowały się też tutaj baldachimy oraz hamaki, z których nie wahaliśmy się skorzystać 🙂

Relaks na hamaku wśród palm i szumu morza :)
Relaks na hamaku wśród palm i szumu morza 🙂

Rafy były tutaj rzeczywiście bardzo ładne. Nie było tu takiej nagłej głębokości jak w Elphistone i rafy koralowe znajdowały się po bokach plaży. Zobaczyliśmy wiele gatunków ryb, których nie widzieliśmy w naszym hotelu. Poszukiwaliśmy długo żółwia, jednak szczęście nam nie dopisało. Kolega miał go więcej dzień wcześniej i udało mu się zrobić ciekawe zdjęcie z bliska.

Żółw w Marsa Alam. Rafy koralowe.
Zdjęcie zrobione przez kolegę. Niestety ja nie miałem tyle szczęścia.

Egipt – miejsce, do którego warto wrócić.

Choć w Egipcie żar leje się z nieba, a poza obrębem hotelu dookoła są pustynie, to jednak będąc przy morzu aż tak bardzo nie odczuwa się tych upałów. Czystość wody, temperatura Morza Czerwonego oraz przepiękne rafy koralowe wynagradzają wszystko. Nie wiedziałem, że tak bardzo polubię snorkowanie, że będę potrafił zanurkować z rurką tak głęboko i że jestem w stanie być w wodzie przez tyle godzin dziennie. Wspaniałe doświadczenia z wakacji w Marsa Alam sprawiają, że na pewno jeszcze wrócimy do Egiptu, żeby móc oglądać podwodny świat flory i fauny.

Bardzo mnie ciekawi jakie są Twoje doświadczenia z podróży do Egiptu. Może masz jakieś pytanie? Ja mam wiele 😀 Korzystałeś z jakichś wycieczek fakultatywnych? Snorkowałeś w towarzystwie pięknych, kolorowych ryb? A może byłeś w całkiem innym miejscu, gdzie były wspaniałe rafy koralowe? Koniecznie napisz w komentarzu, a ja na pewno odpowiem! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *