Black Friday, Czarny Piątek! Zyskują wszyscy, ale nie Ty.

Jest końcówka listopada, więc cały internet, radio i telewizja są przepełnione jednym: Black Friday! Czarny piątek! Na konsumentów czekają genialne promocje: ceny obniżone 50%, 60%, 90%! W końcu możesz kupić coś, czego nigdy byś nie kupił za „normalną” cenę. Ale przecież jest promocja. Z uśmiechem na ustach kupujesz co popadnie, uważając się za mistrza oszczędzania. Połknąłeś haczyk.

Co to właściwie jest ten Black Friday?

Black Friday (Czarny Piątek), to kolejne komercyjne święto, które przywędrowało do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Dzień po Dniu Dziękczynienia Amerykanie wyruszają do sklepów na wielkie polowanie. Do naszego kraju ten szał zakupów dotarł w 2011 roku i od z roku na rok w akcji uczestniczy coraz więcej sklepów oraz samych Polaków. W Black Friday, czyli w czwarty piątek listopada wiele sklepów jest otwartych do późnych godzin, część pracuje również całą dobę. Wszystko po to, żeby każdy klient mógł skorzystać z tych wyjątkowych obniżek i promocji.

Czarny Piątek, pułapka marketingowa na konsumenta

Black Friday nie jest oczywiście żadnym dniem, w którym producenci i sprzedawcy wychodzą klientom na przeciw i wyprzedają towary za bezcen. Handlowcy nie są instytucjami charytatywnymi. W żadnym wypadku nie zależy im na tym, abyśmy wydawali jak najmniej. Wręcz przeciwnie! Pozornie, mimo tak „ogromnych obniżek” jakie widzimy w sklepach internetowych czy na billboardach, to właśnie tego dnia sklepy odnotowują największe zyski w ciągu roku. Dlaczego? Dlatego, że ludzie w takim dniu czują się jak zdobywcy. Jak geniusze, którzy oszukali cały system i niczym poszukiwacze skarbów weszli w posiadanie masy ubrań, elektroniki czy książek za niewyobrażalnie niską według nich cenę. Brawo Ty!

Black Friday. Czarny Piątek. Bohater
Gdy kupimy coś promocji, uważamy się za mistrzów oszczędzania. Prawdziwych bohaterów w swoim domu.

Fakty są jednak takie, że Black Friday, to dzień, w którym kupujemy rzeczy, których normalnie byśmy nawet nie zauważyli na półkach. Natomiast teraz jest promocja. Taka może się już nie powtórzyć. Trzeba kupić na wszelki wypadek. Na pewno się przyda…

Kupujemy też sprzęt, o którego zakupie myśleliśmy, ale nie sprawdziliśmy nawet jaka jest regularna cena i czy parametry akurat tego produktu są odpowiednie. Jest duża przecena, inne firmy na pewno nie oferują takiej niskiej ceny.

Sprawdź 5 sposobów na oszczędzanie, czyli o tym jak budować stabilność finansową a dowiesz się jak nie ulec zakupowemu szaleństwu!

Po trzecie, kupujemy to, co jest „markowe”. Raz w roku możesz sobie przecież pozwolić na zakup sukienki czy butów ze znanym znaczkiem. Nie muszą być wygodne. Nie muszą Ci się podobać. Są firomowe, kupiłeś w przecenie. Jesteś finansowym geniuszem! W rezultacie czekasz 2 godziny w kolejce przed Lidlem żeby kupić Crocsy w promocyjnej cenie 75 zł! Serio?!

Pozytywna strona Black Friday. Bądź prawdziwym łowcą!

Teraz, gdy zrobiłem Black Friday jeszcze czarniejszy PR niż jego nazwa, nadszedł czas na pozytywne stroną tej akcji, bo jest też taka 🙂

Finansowo rozsądny człowiek, podchodzi do czarnego piątku w nieco inny sposób. Zna swój budżet i wie już od dawna na jakim produkcie mu zależy. Od kilku miesięcy gromadzi środki na swoim małym koncie celowym i śledzi rynek czekając, aż w końcu trafi się dobra cena. Nie podejmuje kroków pochopnie, pod wpływem impulsu. Niczym dzikie zwierze obserwuje i czeka. Wypatruje najlepszego momentu, by zaatakować.

Black Friday. Czarny piątek, polowanie na promocje
Bądź niczym drapieżny łowca, który obserwuje swoją ofiarę i łapie ją w odpowiednim momencie.

Jeśli tak się akurat trafi, że w czasie Black Friday cena pożądanego produktu będzie niższa niż zwykle, rozsądny klient kupuje. Jeśli nie, dalej zbiera środki i czeka na kolejne przeceny lub kupuje za regularną kwotę.

A Ty dajesz się ponieść zakupowemu szaleństwu i widząc wielkie przeceny nie potrafisz przejść obojętnie? A może jesteś prawdziwym zakupowym myśliwym i dobrze planujesz takie wydatki kupując tylko, gdy rzeczywiście pożądany towar ma niską cenę?

3 myśli o “Black Friday, Czarny Piątek! Zyskują wszyscy, ale nie Ty.

  1. A gdyby tak przetłumaczyć twój tekst na niemiecki i zamieścić Germanom gdzieś w mediach? Może by zamawiali mniej przez Amazon i bym miała mniej roboty w tym tygodniu? 😀

    1. Ja, Ich denke Deine Idee ist super! 😉

      Ale wtedy nie miałabyś pracy a gospodarka nie byłaby napędzana przez ten konsumpcjonizm. Są plusy, ewidentnie 🙂

  2. Ja jeszcze nigdy nie skorzystałam z Black Friday bo w tym okresie zawsze mam robote i nie mam czasu na głupoty ;). A zanim coś kupie to sprawdzam ceny w necie, czy nie ma gdzieś taniej i czytam opinie. Zwłaszcza jeżeli chodzi o RTV&AGD. Jeszcze nie zdarzyło mi sie kupić takiego sprzętu w ciemno 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *