Bieszczady, które pokochaliśmy

A może tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? To właśnie ta część Polski uważana jest za ostoję spokoju, dziką, z wieloma krajobrazami, których nie można zobaczyć nigdzie indziej. Postanowiliśmy sprawdzić czy tak rzeczywiście jest. Tamtejsi mieszkańcy mówili nam, że to właśnie jesień – wrzesień i październik, to miesiące w których Bieszczady są najpiękniejsze. I chociaż spędziliśmy tam majówkę, to lubimy wracać do zdjęć z naszych wypraw na Smerek, Połoniny czy Tarnicę. Sprawdź co udało nam się zwiedzić w ten majowy weekend!

Nocleg w Bieszczadach na majówkę? Rezerwuj w styczniu!

Długo zastanawialiśmy się jak spędzić weekend majowy i kiedy postawiliśmy na Bieszczady, okazało się, że nie tak łatwo znaleźć tam nocleg. Majówka to bardzo oblegany termin i chociaż zacząłem szukać pokoju w marcu, to w słuchawce wciąż słyszałem to samo zdanie: „Brak wolnych miejsc”. Dzwoniłem do hoteli, hosteli, pensjonatów i domów prywatnych. Wszyscy mówili, że na majówkę trzeba rezerwować pokoje w styczniu. Skąd mogłem wiedzieć?

Kiedy byłem już na krawędzi rezygnacji, zacząłem dzwonić w te same miejsca i pytać rozmówców czy nie wiedzą o jakichś wolnych pokojach w okolicy. Właśnie tak, w sposób pośredni, dowiedzieliśmy się o Słonecznym Zakątku 🙂

Słoneczny Zakątek to pokoje gościnne w domu prywatnym oraz domki letniskowe przy domu. Znajduje się w Kalnicy między Cisną a Wetliną.

Noclegi w Bieszczadach. Pokoje Gościnne Słoneczny Zakątek.
Noclegi w Bieszczadach. Pokoje Gościnne Słoneczny Zakątek. Kalnica.
Noclegi w Bieszczadach. Domki Słoneczny Zakątek.
Dostępne są również domki przeznaczone dla grupek 5-7 osób.

Wyprawa na Smerek i Połoniny. Mokre, wietrzne i mgliste Bieszczady.

Do Kalnicy przyjechaliśmy w sobotę 29. kwietnia. Przez większość trasy z Wrocławia padał deszcz i podobną pogodę zastaliśmy u celu naszej podróży. W niedzielę postanowiliśmy wybrać się trasą wiodącą przez Smerek, Przełęcz Orłowicza, Osadzki Wierch z Połoniną Wetlińską do Chatki Puchatka, by zejść na Przełęcz Wyżną. Plan dość ambitny jak na takie warunki pogodowe. Było naprawdę mokro i wietrznie.

Trasa na smerek. Bieszczady pełne przygód w błocie.
Przez znaczną część trasy musieliśmy stąpać po błocie.

Oczywiście żadna pogoda nam nie straszna, a dodatkowe emocje zwiększają tylko atrakcyjność przygody 🙂 Każde kolejne podejście sprawiało niesamowitą radość. Mimo warunków, a może właśnie dzięki nim, na szlaku turystycznym czuliśmy się tak, jakbyśmy zdobywali ogromne szczyty!

Bieszczady. Pogoda na trasie była bardzo kapryśna.
Kobieta na krańcu świata 😉 W drodze na Smerek.
Był już maj, ale na szlaku w Bieszczadach wciąż można było zobaczy lód i śnieg.
Był już maj, ale na szlaku w Bieszczadach wciąż można było zobaczy lód i śnieg.
Mimo złej pogody, widoki na Połoninę Wetlińską były wspaniałe.
Mimo złej pogody, widoki na Połoninę Wetlińską były wspaniałe, a szlak turystyczny miał swój urok.
Smerek, szczyt w Bieszczadach.
Smerek zdobyty. Widok ze szczytu.

Bieszczady – dzięki busom nie musisz wracać tą samą trasą!

Przy wielu szlakach turystycznych w Bieszczadach są przystanki dla autobusów czy busów, które dowożą turystów w różne kluczowe punkty tras. Z takiego rozwiązania również skorzystaliśmy my. Wejście na Smerek i Połoninę Wetlińską rozpoczęliśmy w Kalnicy. Do głównego wejścia na szlak mieliśmy z miejsca naszego noclegu ok. 300 metrów, więc pokonaliśmy tę trasę pieszo. Naszą wędrówkę zakończyliśmy chyba po jakichś 6 godzinach, kiedy spod schroniska Chatka Puchatka zeszliśmy na Przełęcz Wyżną. Stamtąd za 5 zł dojechaliśmy z powrotem do początku trasy, prawie pod sam Słoneczny Zakątek. Koszt przejazdu może się różnić. Każdy kierowca ustala swoją cenę.

Zobacz też relację z naszej wyprawy na spływ kajakowy doliną Małej Panwii, która zwana jest również Opolską Amazonką!

Dzięki możliwości dojazdu na początek trasy busem, nie musieliśmy się martwić, że trzeba będzie wracać do hotelu dodatkowe 7 km po asfalcie. Zamiast tego, wybraliśmy dłuższą trasę turystyczną szczytami Bieszczad. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej! 🙂

Solina i Polańczyk – malownicze krajobrazy Bieszczad.

Niedziela była już bardzo słoneczna, więc postanowiliśmy zobaczyć Jezioro Solińskie i zaporę wodną nad Soliną. Z Kalnicy, gdzie nocowaliśmy, mieliśmy tam 33 km, czyli ok. 40 minut jazdy tamtymi drogami. Pierwszym punktem naszej podróży był Polańczyk.

Polańczyk, turystyczny kurort z pięknymi widokami.

Jest to miejscowość bardzo turystyczna. Mogliśmy się tam poczuć jak w jakimś nadmorskim kurorcie. Długie trasy spacerowe, pełno budek z lodami, pamiątkami a nawet grillowanymi oscypkami z żurawiną (mmmm.. mniam! 😉 ). Co kawałek też były kawiarnie, restauracje a bardziej nawet karczmy 😉

Najpiękniejszym miejscem w Polańczyku jest plaża na cyplu nad Jeziorem Solińskim. Widoki są bardzo malownicze. Mnie taki obraz bardzo relaksuje. Woda, las i błękitne niebo. Szum wody i śpiew ptaków a na jeziorze żaglówki. Coś pięknego! Zobaczcie sami 😉

Polańczyk urzekł nas swoją plażą i krajobrazem rozpościerającym się nad Jeziorem Solińskim
Polańczyk urzekł nas swoją plażą i krajobrazem rozpościerającym się nad Jeziorem Solińskim
Polańczyk, widok na zaporę wodną nad Soliną.
Malowniczo, prawda? 😀 Daleko w tle widać zaporę wodną nad Soliną. Tam też byliśmy 🙂

Będąc w Polańczyku koniecznie trzeba skorzystać z atrakcji na deptaku. W słoneczną pogodę spacer jest bardzo przyjemny, a jeśli jest możliwość wypicia dobrej kawy na świeżym powietrzu, to zawsze z niej korzystamy.

Kawa, Polańczyk nad Soliną.
Kawa na słońcu smakuje jeszcze lepiej 🙂

Solina – widoki z zapory wodnej

Obowiązkowym punktem podróży będąc w tym miejscu jest spacer po zaporze wodnej na Jeziorze Solińskim. Nie wiem czy jest tam tak przez cały rok, ale kiedy byliśmy tam w weekend majowy, to było mnóstwo turystów i bardzo tłocznie.

Widok z zapory wodnej na Jeziorze Solińskim. Bieszczady.
Dla takich widoków warto postać chwilę w tłumie czekającym na wejście na zaporę nad Soliną.

Solina to również miejscowość bardzo turystyczna. Dla mnie jednak bardziej urokliwym miejscem były deptaki i plaża w Polańczyku 🙂

Tarnica. Najwyższy szczyt Bieszczad zdobyty 🙂

Poniedziałek był również pogodny. Pełni zapału postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt w Bieszczadach – Tarnicę. Muszę przyznać, że warunki się tutaj diametralnie zmieniają z dnia na dzień. Jeszcze dwa dni wcześniej na szlaku turystycznym na Połoninę Wetlińską brodziliśmy w błocie, było bardzo wietrznie i pochmurno.

Szlak na Tarnicę z pięknymi widokami na Bieszczady.

Na Tarnicę wybraliśmy się z Ustrzyk Górnych, gdzie zostawiliśmy auto. Po poprzednich ulewnych dniach, było czuć jak las paruje. W samym lesie było dość duszno, ale ścieżka była bardzo przyjemna 🙂

Tarnica. Szlak turystyczny w Bieszczadach
Początek trasy na Tarnicę z Ustrzyk Górnych.

Na szlaku, gdzie nie było już drzew a dookoła rozpościerała się otwarta przestrzeń, powietrze było bardziej rześkie i wciąż było ciepło. Krajobraz otaczających nas Bieszczad jest naprawdę piękny. Tego dnia nie było mgły i mogliśmy podziwiać otaczające nas pasma górskie.

 

Szlak turystyczny Tarnica. Krajobraz Bieszczad
W drodze na Tarnicę warto na chwilę usiąść, żeby podziwiać krajobraz Bieszczad. Szeroki Wierch.

Przeczytaj też o Sky Walk – ścieżce w chmurach w Dolni Morava przy polsko-czeskiej granicy.

trasa na Tarnicę. Śnieg w Bieszczadach w maju.
Na szlaku nawet w maju można zrobić orzełka w śniegu 🙂

Ostatni etap podejścia na szczyt Tarnicy jest dość wymagający, szczególnie po ok. 3 godzinach wędrówki. Co prawda przez większą część prowadzą schody ułożone z drewnianych belek, ale stopnie są nieregularne i wysokie. Emocje po wejściu rekompensują jednak cały wysiłek, a widoki pozwalają odetchnąć i czerpać radość z przebywania w górach podziwiając Bieszczady. Tarnica zdobyta! Jej szczyt jest na wysokości 1346 m n.p.m.

Szczyt. Tarnica. Bieszczady.
Najwyższy szczyt Bieszczad zdobyty. Tarnica!

Zejściem po schodach do Wołosatego.

Ze względu na kursujące po szlakach turystycznych busy, również i tym razem postanowiliśmy zejść w dół ścieżką inną niż ta, która zaprowadziła nas na szczyt Tarnicy. Udaliśmy się w kierunku Wołosatego.

Tarnica. Zejście na Wołosate. Bieszczady.
Zejście ze szczytu Tarnicy prowadzi głównie drewnianymi schodami.

Ta trasa nie jest już tak przyjemna. Przez większość czasu trzeba jednak zerkać pod nogi, bo szlak jest nieregularny i łatwo na takich schodach o potknięcie. Zaletą tej ścieżki jest to, że zejście nią z Tarnicy do Wołosatego trwa ok. 1 godziny.

Bieszczady. Miejsce, do którego warto wracać.

Weekend majowy w Bieszczadach musimy bezwzględnie uznać za bardzo udany. Mimo, że udało nam się zobaczyć jedynie fragment Bieszczad, a pogoda nie była idealna, to jesteśmy pewni, że wrócimy tutaj jeszcze niejednokrotnie. Następnym razem pewnie przyjedziemy tu jesienią, bo słyszeliśmy, że wtedy jest tu najpiękniej.

Ciekaw jestem czy na Tobie Bieszczady też zrobiły takie wrażenie 🙂 Jakie są Twoje ulubione trasy lub pora roku na przyjazd w te miejsca? A może jeszcze nie było Cię tu i słyszysz o takich miejscach jak Smerek, Połonina Wetlińska, Tarnica czy Solina pierwszy raz? Będę wdzięczny za każdy komentarz 🙂

4 myśli o “Bieszczady, które pokochaliśmy

  1. Mieliśmy jechać do Polańczyka w sierpniu z moim rodzenstwem. Niestety brak dni wolnych szybko wybił nam to z głowy. W zeszłym toku zaliczylismy Śnieżkę, w przyszłym roku chciałabym pojechać w Bieszczady, bo nigdy tam nie byłam jak i na Mazurach. Chciałabym też pokazać Mackowi Kotline Kłodzką, gdzie mam rodzinę. To wstyd ze bywam tam parę razy do roku a znam tylko mały skrawek tamtych miejsc. A przeciez widok ze Szczelińca jest przepiękny i chce się tam wracać co roku 🙂

    1. My też byliśmy pierwszy raz w Bieszczadach. Udało nam się przez te kilka dni zobaczyć kilka naprawdę ciekawych miejsc 🙂
      To na Szczeliniec musimy wybrać się razem! Może wtedy będzie wam łatwiej się zmotywować, bo przecież wspólne wyjazdy są najlepsze 🙂
      Zapomniałaś, że przywitałaś ten rok w górach Opawskich w Jarnołtówku przy Głuchołazach 😉

  2. Ale na Biskupia Kope nie weszlismy, zdobyłam ja raz ładnych 10 lat temu jak nie dawniej. Szczeliniec jest do obgadania w weekend :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *