5 sposobów na oszczędzanie, czyli o tym jak budować stabilność finansową

Do wypłaty jeszcze dwa tygodnie, a konto świeci pustkami. Za to co zostało nie da się przetrwać do wypłaty. Ale musisz. Jak więc możliwe, że w pół miesiąca zniknęło 90% pensji? Okradli Cię? A może… to Ty siebie okradłeś i nie masz pojęcia co się stało z Twoimi pieniędzmi. Czas by to zmienić! Sprawdź 5 sposobów na oszczędzanie 🙂

1. To Twoje pieniądze. Zapłać najpierw sobie!

Dlaczego jak dostajesz wypłatę, to szybko chcesz opłacić rachunki za prąd, gaz, wodę, czynsz, kredyt i telefon, a zapominasz o sobie? Pierwszy przelew po wypłacie powinieneś zrobić sobie. To przecież Twoje wynagrodzenie. Zrób przelew na jakieś inne Twoje konto albo swoje konto celowe. Jeśli nigdy tego nie robiłeś, zacznij od małych kwot. Nawet 50 zł miesięcznie spowoduje, że po roku konieczność opłacenia OC za samochód nie przyprawi Cię o białą gorączkę 🙂

2. Nie używaj na co dzień konta, na które dostajesz wypłatę. Załóż drugie konto.

Dziwi mnie, kiedy słyszę jak ktoś pyta po co mi więcej niż jedno konto. Mówią, że to przecież tylko problem, duże opłaty, masa kłopotów z przelewami, itd. Prawda jest taka, że drugie konto bardzo pomaga w budowaniu kapitału i kontrolowaniu wydatków. Na konto główne wpływa mi wynagrodzenie i robię z niego jeden przelew na konto „na życie”, z którego opłacam rachunki, czynsz, robię zakupy, kupuję bilety do kina, itp. Wiem mniej więcej jakie wydatki ponoszę w ciągu miesiąca i jakiej wysokości przelew muszę zrobić, żeby zapewnić odpowiednią ilość środków.

Dlaczego nie płacę za wszystko z konta głównego? Dlatego, że mając wszystkie pieniądze w jednym worku, łatwiej się je wyciąga. Oszczędności wtedy nie wzrastają, bo przecież nikt się nie martwi, kiedy zbliża się koniec miesiąca a na koncie jest wciąż, np. 500 zł. Zapominamy, że gromadziliśmy je przez długi czas. Jak tyle zostaje na koncie przeznaczonym na wydatki miesięczne, to świetnie. Nadwyżkę można przelać na jakieś subkonto na niespodziewane wydatki. Sprawdź ranking lokat i kont.

3. Super wakacje bez bólu finansowego. Załóż konto celowe.

Kolejny ważny element z 5 sposobów na oszczędzanie. Wyjazd na wakacje wiąże się bardzo często z dużymi nakładami finansowymi. Jeśli chcesz wyjechać za granicę, to za wycieczkę trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych (za wakacje w Egipcie zapłaciliśmy 1800 zł na Last Minute, a cena regularna to ok. 2500 zł). Takie kwoty trudno wydać jednorazowo, kiedy nie stosuje się wydajnych sposobów zarządzania finansami. Z pomocą przychodzą konta celowe, dzięki którym co miesiąc odkłada się pewną sumę na określony cel. Część z takich kont ma funkcję automatycznego przelewu, więc tak naprawdę nie trzeba się nim w ogóle zajmować. Pieniądze na wakacje gromadzą się mimochodem. Dzięki temu, kiedy zbliża się okres wakacji, nie musisz zastanawiać się skąd masz wziąć nagle te 2000 zł, bo znaczna część tej kwoty leży już na Twoim koncie.

5 sposobów na oszczędzanie. Załóż konto celowe
Regularnie rób przelewy na konto celowe. Najlepiej nie zaglądaj do środka. Pozwól oszczędnościom rosnąć.

4. Zobacz jak dużo wydajesz. Płać tylko gotówką.

Tak, wiem… „Mam płacić gotówką? Przecież jest XXI wiek. Nikt nie używa gotówki.” To prawda. Ja sam z niej prawie nie korzystam. PayPass jest cudownym wynalazkiem :), ale ma też ogromną wadę. Idziemy na zakupy, wykładamy towary, nie słuchamy nawet ile musimy zapłacić, tylko odruchowo mówimy: „kartą proszę”. Wziąłeś rachunek? Nie, przecież nie zbierasz śmieci.. No właśnie.. Płacąc kartą nie odczuwa się takiego ciężaru i straty, dlatego w takiej sytuacji, kiedy nie masz kontroli nad swoimi finansami, używanie gotówki może Ci bardzo pomóc. To może być dla Ciebie istotny punkt z 5 sposobów na oszczędzanie. Wyobraź sobie, że masz wyciągnąć w jakimś supermarkecie z portfela 200 zł. Patrzysz na zakupy i myślisz sobie: „Za co ja tyle zapłaciłem, przecież tu nic nie ma… Wie Pani co? Proszę odłożyć tę myszkę w kształcie telefonu”. Brawo! Właśnie zaoszczędziłeś trochę pieniędzy i przy okazji uniknąłeś zrobienia z siebie pośmiewiska w pracy.

5 sposobów na oszczędzanie. Płać gotówką.
Kiedy płacimy gotówką, widzimy ile tak naprawdę pieniędzy wydajemy.

5. Dowiedz się gdzie znikają pieniądze. Zbieraj rachunki.

Jeśli pod koniec każdego miesiąca rwiesz włosy z głowy i zastanawiasz się gdzie się podziały Twoje pieniądze, to dlaczego tego nie sprawdzisz? Zrób eksperyment. Przez cały miesiąc zbieraj rachunki i sprawdź ile wydajesz na różne rzeczy. Do zestawienia kwot możesz użyć arkusza kalkulacyjnego lub innego narzędzia, tworząc chociaż kilka kategorii (np. spożywcze, opłaty, chemia, paliwo, rozrywka, inne). Oczywiście im więcej kategorii, tym więcej danych, ale na początek wystarczy nawet 5-7.

5 sposobów na oszczędzanie. Zbieraj rachunki.
Spisywanie wydatków pomaga ustalić co się stało z pieniędzmi, które zarobiłeś

Co kilka dni, maksymalnie raz w tygodniu usiądź i spisz wszystkie wydatki. W ciągu miesiąca poświęcisz na to łącznie pół godziny, a efekt może być piorunujący. Zobaczysz, że dokonując małych zmian w przyszłym miesiącu, nie zmniejszając wcale jakości swojego życia, jesteś w stanie odłożyć część pieniędzy na wymarzony cel. Chyba warto odmówić sobie jednej pizzy w miesiącu i trzech puszek coli tygodniowo, żeby nie powiedzieć w czerwcu, że w tym roku nie jedziesz na wakacje. Wg mnie to najważniejszy z tych 5 sposobów na oszczędzanie.

Podajesz 5 sposobów na oszczędzanie? Przecież ja nie mam z czego oszczędzać…

„Wiesz co? Fajne te Twoje porady. Może nawet bym jakąś wdrożył, ale ja tak naprawdę nie mam z czego odłożyć. Musiałbym zrezygnować z jakichś podstawowych potrzeb. O, czekaj, moja kolej.. Dzień dobry! Poproszę 4 powiększone burgery z frytkami i colą.”

Nie musisz wdrażać tych wszystkich 5 sposobów na oszczędzanie. Zacznij od jednego, dwóch. Gwarantuję Ci, że nawet jeśli na początku nie będziesz wstanie zbyt wiele odłożyć, to na pewno pod koniec miesiąca wyrwiesz o połowę włosów mniej, niż w poprzednim. Potraktuj oszczędzanie nie jako obniżanie swojego poziomu życia, ale zapewnienie sobie spokoju, bezpieczeństwa i stabilizacji finansowej. Chyba fajnie by było widzieć jak z miesiąca na miesiąc Twój elektroniczny portfel zwiększa swoją objętość, prawda? 🙂

Jeżeli podobał Ci się tekst i chciałbyś kolejnych w takiej tematyce, to daj znać. Może są jakieś kwestie finansowe, o których chciałbyś przeczytać? A może masz swoje 5 sposobów na oszczędzanie? Podziel się nimi! 🙂

18 myśli o “5 sposobów na oszczędzanie, czyli o tym jak budować stabilność finansową

  1. Bardzo dobre rady. Korzystam sama głównie z tego o kontrolowaniu rachunków. Obecnie nie mam problemu z dotrwaniem do wypłaty, ale kiedy był czas, że wpłaty na konto były niższe niż bym chciała, używanie metody pełnej kontroli wydatków pozwoliło zauważyć gdzie leżą problemy. Zawsze zbieram paragony, chociażby po to żeby w domu prześledzić skąd się, do diaska, wzięło 200 zł na rachunku, skoro brałam tylko produkty po 2, 5 lub 10 zł. Teraz mam wyrobiony odruch w sklepach: wchodzę, widzę coś, podoba mi się i już lecę do kasy, kiedy wewnętrzny głos mówi: STOP, gdzie ty to postawisz/gdzie to będziesz nosić. Zazwyczaj odkładam. Mam jeszcze jeden sposób na odkładanie w ramach konta bankowego -mój bank proponuje opcję oszczędzania przy dokonywaniu każdej operacji (przelew, płatność kartą) poprzez przelewanie na odrębny rachunek różnicy pomiędzy zapłatą, a zaokrąglaną do pełnej kwoty wartością (np. do pełnych dziesiątek: przy zapłacie 25 zł program różnicę do 30 zł wrzuca na oszczędności)

    1. Super! Sam także korzystam z opcji przelewów na subkonto przy każdej transakcji. Oszczędzam wtedy bez żadnego wysiłku. Kiedyś znajomy powiedział mi, że taki sposób odkładania pieniędzy jest bez sensu. Przecież równie dobrze mógłbym sam raz w miesiącu zrobić duży przelew na takie konto, a tu przelewam jakieś małe kwoty. Zapytałem go więc jaką on w takim razie przelewa sumę na konto oszczędnościowe. Odpowiedź była oczywista: „Żadną”.

      Sposobów na oszczędzanie jest naprawdę wiele, a jeśli są skuteczne, to nie można o nich mówić, że są złe 🙂

  2. Miałem taki okres, że zacząłęm spisywać wydatki, bo to bardzo dobry sposób, ale… przestraszyłem się jak zobaczyłem pierwsze zapisy i … przestałem zapisywać :/ Niezbyt mądre posunięcie, więc muszę chyba zrobić drugie podejście i w końcu coś ppoodkładać 🙂
    Jak zwykle motywująco!

    1. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal 😉 niestety może to przynieść opłakane skutki. Pół biedy, kiedy na koniec stan konta jest wyższy niż na początku. Gorzej, gdy podniesiemy sobie standard życia i zaczniemy żyć ponad stan. A stamtąd bardzo łatwo wpaść w spiralę długów.

      Ale nie piszmy czarnych scenariuszy. Lepiej potraktować spisywanie wydatków jako eksperyment lub wyzwanie 😉

  3. Punkt 1 bardzo mi się podoba, z tymi kontami też podobno się sprawdza, ale te piny, karty… Kontrolowanie rachunków – jasne, że tak. W moim przypadku okazało się, że masę pieniędzy wydaję na jedzenie w pracy. Przygotowywanie jedzenie w domu to spora oszczędność.

    1. Wystarczy mieć jedną kartę do wydatków codziennych. Im mniej kart, tym lepiej, bo nie kusi korzystanie z nich 😉

    1. To nasze pieniądze, więc możemy korzystać z nich tak jak chcemy. Warto jednak mieć świadomość na co je wydajemy 😉

  4. Korzystam z prawie wszystkich wymienionych sposobów. Oszczędności się pojawiły… nie wiadomo, skąd 🙂 Nagle się okazuje, że mam pieniądze na leczenie zębów, a to bardzo drenuje kieszeń. Ale kiedy mówię znajomym o płaceniu gotówką, to prawie nikt mi nie wierzy. Bo mało kto próbuje oszczędzać w ten sposób.

    1. Płacenie kartą jest teraz tak powszechne, że korzystanie z gotówki kojarzy się z czymś średniowiecznym. Natomiast tak jak piszesz, pozwala to wiele zaoszczędzić. Chociażby wtedy, gdy jesteś w sklepie i widzisz, że masz tylko 20 zł. Jaki jest rezultat? Kupujesz tylko to, co jest Ci naprawdę potrzebne a na Twoim koncie zostają pieniądze, które byłyby niepotrzebnie wydane 🙂

  5. Próbujemy to wdrożyć ale niestety, jeszcze troche czasu minie zanim wyjdziemy na prostą po tym mieszkaniu i slubie. Jak zbieralismy na slub to zbieralismy pieniadze do…pudełka ;). Umowilismy sie wtedy tak, ze chocby sie walilo i palilo- min. 500zl musimy do pudelka wlozyc. Raz w miesiacu. Teraz z wlasnym mieszkaniem, ratami i kredytem to roznie wychodzi ;). W dodatku mieszkanie z rodzicami tak nas rozpiescilo ze teraz trudno odpuscic, przeciez wtedy kasy zawsze bylo wiecej, mimo ze dokladalismy sie do wszystkiego i sporo podrozowalismy. Teraz juz tak latwo nie jest ;). Zycie dorosle sucks! 😛

    1. Wychodzenie na prostą to proces, który musi potrwać. Jeśli nie możecie (albo nie wierzycie, że możecie;) ) odłożyć teraz 500 zł, to spróbujcie z mniejszą kwotą. Pudełko, jeśli działa, jest ok. Ale spróbujcie z kontem celowym. Taką ofertę ma, np. Bank Millenium, ale inne banki też pozwalają na zakładanie subkonta. Szybko zobaczycie jak wasze oszczędności się powiększają. Fajnie by było pojechać razem na wakacje, prawda? 😉

  6. Zgadzam się, że płaceniem tylko kartą mniej boli. Niby na paragonie czasem sporo wyjdzie, jest ból, że można było sobie to czy owo odpuścić, a potem szybko zapomina się, bo…karta z pieniążkami ciągle jest.
    Ostatnio jesteśmy z Mateuszem na etapie wdrażania pomysłu „kieszonkowego”. Mamy oboje po 50zł na miesiąc, które możemy wydawać na typowe przyjemności (np. alkohol, batony itp.). Generalnie coś, bez czego można by było się obejść obok koniecznych zakupów. Wydajemy na dobroci tylko te 50zł, a jeśli coś zostanie w danym miesiącu to nie przechodzi na kolejny, a trafia do słoiczka 🙂

    1. No nie wiem czy można się obejść bez takich typowych przyjemności jak alkohol 😉 Mam dla was lepszy pomysł. Wkładajcie 50 zł do słoika i oprócz tego zostawcie sobie 50 zł na przyjemności, ale pozwalajcie na kumulacje. Dzięki temu w kolejnym miesiącu ma się nieco większe pole do popisu. Można na przykład kupić więcej batonów lub lepszy alkohol 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *